Kościół pw. św. Bartłomieja Ap.

Kolegiata św. Bartłomieja Apostoła w latach 1379-1810.

Kościół parafialny w Głogówku po raz pierwszy został ukazany w dokumencie z 10 czerwca 1284r.W tym dniu pierwszy proboszcz parafii Tylo zobowiązał się z posiadanego łana ziemi płacić dziesięcinę klasztorowi cystersów w Lubiążu. Stwierdzić więc można , że tutejsza parafia jest co najmniej równa wiekiem lokacji miasta, a być może nawet znacznie ją wyprzedza. Świątynia obecna została zbudowana w roku 1350, kiedy to nowy kościół miał ufundować Fryderyk, książę opolsko-raciborski co przekazuje nam przeprowadzona w 1680 r. wizytacja. Następnie w roku 1379 dokładnie 24 lutego książę niemodliński Henryk wydał akt fundacyjny kolegiaty św. Bartłomieja. Książę był panem na Niemodlinie, Głogówku, Prudniku i Strzelcach. Uposażył kolegium dwiema wsiami oraz dziesięcinami z kilku dalszych.

Skład kolegiaty był następujący: na czele stał dziekan, który był zarazem proboszczem (,,rector ecclesiae") i miał powierzoną pieczę nad samym budynkiem oraz nad odprawianymi w nim nabożeństwami. Kustosza można by porównać do dzisiejszego ekonomisty: jego zadaniem była troska o własność kolegiacką, gospodarowanie jej zasobami i prowadzenie rachunków. Trzecim kanonikiem był scholastyk, do którego należały sprawy szkolnictwa: prowadził szkołę kolegiacką. Wreszcie prałat kantor sprawował pieczę nad chórem, a także ogólną kontrolę nad nauczaniem. Ponadto książę Henryk ustanowił dwu wikarych, którzy mieli głosić kazania w języku polskim i w ogóle zajmować się duszpasterstwem wśród ludności polskiej.

Można uznać za bardzo prawdopodobną hipotezę, że obecny kształt świątyni ma bezpośredni związek z powoła¬niem kolegiaty; równoczesność tego rodzaju przedsięwzięć fundacyjnych była zjawiskiem częstym. Niewątpliwie również z kolegiatą wiązać można kolejną fazę budowlaną: budowę kaplicy przy prezbiterium, dziś zwaną kaplicą Oppersdorffów. Służyła ona celom religijnym i spełniała funkcję sali zebrań kolegium.

Kolejno w następnych latach następuje rozwiązanie kolegiaty i sekularyzacja jej dóbr wiąże się to z najazdem husyckim z 1428 r. Czy kościół spłonął wówczas, czy tylko został obrabowany? To pierwsze wydaje się prawdopodobne z uwagi na formę sklepień w prezbiterium, których żebra zdają się wskazywać na późny wiek XV.Nawa Glowna

Pozostaje bowiem faktem, że dopiero książę Mikołaj I zwrócił w 1463 r. zabrane kole¬giacie dobra i że dopiero wówczas powrócili tu kanonicy, dokonując rekoncyliacji (powtórne poświęcenie), a z cmentarza usuwając pochowanych tam heretyków. Nie wiemy też, czy pożar miasta z 1478 r. uszkodził kościół; wiemy natomiast, że na przełomie XV i XVI w. wzbogacił się on zarówno o nowy wystrój wnętrza (rzeźby z 1499 r.), jak leż. o cenne naczynia mszalne. Ten okres ponownej świetności trwał jednak krótko: jeszcze przed połową XVI w. dał się odczuć w mieście wpływ reformacji, a jeden z miejscowych "wikarych polskich" Marcin Saita (Zajdą), przyjął wyznanie luterańskie i objął kościół, ponownie opuszczony przez członków kolegium. Dopiero objęcie Głogówka przez Jana Oppersdorffa doprowadziło do restytucji kolegiaty, niemniej Saita aż. do swej śmierci w 1572 r. głosił tu nauki protestanckie, a pamiątką po nim jest dawna chrzcielnica, dziś znajdująca się na zewnątrz kościoła przy prezbiterium.

Zaledwie restytuowana kolegiata uległa pożarowi w 1582 r. Jan Oppersdorff przyczynił się do odbudowy Z okresu odbudowy pochodzą niektóre przybudówki kościoła (kruchta północna i zapewne biblioteka). W 1601 r. kaplicę przy prezbiterium przekształcono na grobową Oppersdorffów, umieszczając pod nią kryptę. Kolejny okres świetności przypada na długie lata panowania Jerzego III. Za gorliwość w rekatolicyzacji swych dóbr otrzymał on od cesarza w 1622 r. prawo patronatu nad kościołem; z prawa tego korzystali jego bezpośredni następcy do 1715 r. a więc do wygaśnięcia głogóweckiej linii rodu. Później patronat przeszedł na cesarza, a po 1741 r. na króla pruskiego. W 1641 r. papież Urban VIII ofiarował ordynatowi relikwię św. Kandydy rzymskiej męczenniczki. Oppersdorff rozdzielił dar; część zatrzymał w zamkowej kaplicy (gdzie pozostawała do 1810 r., kiedy uroczyście przeniesiono ją do fary), część zaś kazał umieścić w gałce na wieży ratuszowej, bowiem odtąd męczenniczka miała stać się patronką miasta.

 Dopiero pojawienie się w tych okolicach armii generała Torstensona w 1643 r. wzbudziło popłoch: kanonicy ukryli się w klasztorze franciszkańskim, a dwóch wikarych sześć dni spędziło pod dachem jednej z wież. Na szczęście cenniejsze przedmioty (ornaty i złotnictwo) Oppersdorff w porę wywiózł do Krakowa, gdzie czas jakiś przechowywane były na Wawelu

W 1658 r. cesarz nadał tutejszym dziekanom prawa infułatów, podnosząc tym znaczenie kolegiaty. Zaczął się kolej¬ny i najdłuższy okres świetności kościoła. W 1688 r. prałat Aleksander Ouarachetti de Pellizzario ufundował kaplicę Św. Józefa, a być może wzorem stała się dla niego nieco wcześniej ufundowana przy kościele Franciszkanów kaplica Św. Antoniego. W 1697 r. uderzenie pioruna spaliło zwieńczenie wież. W 1765 r. wielki pożar miasta zniszczył również kolegiatę. Była to klęska ciężka, ale równocześnie okazja do podjęcia całkowitej modernizacji wnętrza w duchu panującego wówczas rokoka.

W 1768 r. stanowisko infułata glogóweckiego objął Antoni Borek, dotychczasowy pro-boszcz w pobliskiej wsi Łącznik. Już tam przyczynił się do wzbogacenia wnętrza polichromią, wykonaną w 1761 r.

Jego ogromną zasługą było przeprowadzenie w latach 1776-1781 na szeroką skalę zakrojonej barokizacji wnętrza kolegiaty, której twórcami byli dwaj z Moraw przybyli artyści: Franciszek Antoni Sebastini i Jan Józef Schubert. Pierwszy z nich nazywał się właściwie Sebesta i był rodo¬witym Morawianinem, a nazwisko zitalianizował niewątpli¬wie ze względu na modę na włoskich artystów. Schubert był rzeźbiarzem i specjalizował się zwłaszcza w stiuku, choć i obróbka kamienia nie była mu obca.Nawa Glowna 2

Sebastini rozpoczął już w 1775 r. wykonał wówczas dekorację kaplicy św. Józefa i to za darmo. W następnym roku powrócił do Głogówka i zaczął pracę w farze. Nie chciałbym powątpiewać w czystość intencji artysty: prawdopodobnie kaplicę Św. Józefa dekorował za darmo z pobożności i wskutek złożonego ślubu, faktem jednak pozostaje niezbitym, że mu się ta pobożność sowicie opłaciła. Zadanie pokrycia całego wnętrza kolegiaty polichromią było czymś, co dawało mu pełne pole do artystycznego popisu. Z zadania wywiązał się znakomicie, co jednało mu dalsze zamówienia w mieście: zdobił ratusz, kaplicę zamkową, Domek Loretański, kaplicę Na Glinianej Gorce, kapliczkę w Głogowcu, bramy miejskie, a ponadto namalował dużą liczbę obrazów sztalugowych. Doskonałe rezultaty przyniosła mu też współpraca z Schubertem, oczywiście w sferze artystycznej, gdzie ich wspólne dzieła umiały z bezbłędną harmonią łączyć się w całość niepodzielną.

W 1781 r. zakończono główne prace w kolegiacie i w tym samym czasie zmarł zarówno inicjator barokizacji prałat Antoni Borek, jak też jeden z głównych mecenasów przedsięwzięcia ordynat Henryk Ferdynand Oppersdorff. Prace w kolegiacie nie ograniczały się zresztą do wnętrza: w 1779 r. nadbudowano wieże, zwieńczono je hełmami i całej fasadzie zachodniej nadano obecny kształt.

Wiek XIX nie dokonał większych zmian w architekturze i wystroju świątyni, natomiast na samym początku w 1810 r. dokonano sekularyzacji kolegiaty, która po niemal trzy i półwieczu istnienia przestała egzystować. Ostatnim prałatem infułatem był hrabia Marek Maria de Bombelles. Interesująca to postać: zanim doszedł do godności kapłańskich był francuskim generałem. Owdowiawszy przyjął święcenia i czas jakiś był proboszczem w Wierzbięcicach koło Nysy, a gdy miasto to zostało oblężone przez wojska napoleońskie, wsławił się odważnym wystąpieniem, które uchroniło je od zniszczenia. Po opuszczeniu Głogówka w 1819 r. powrócił do swej ojczyzny, obejmując tam biskupstwo w Amiens.

Dopiero w 1906 r. nastąpiło pierwsze, na większą skalę przeprowadzone odnowienie kościoła, przy czym malowidła Sebastiniego restaurował malarz Józef Langer.

W czasie działań wojennych w 1945 r. zniszczony został hełm na wieży południowej; w 1958 r. odtworzono go ściśle na wzór zachowanego hełmu wieży północnej, dzięki czemu sylwetka kościoła i całego miasta odzyskała ten charakterystyczny akcent.